wersja testowa serwisu

Oszuści grasują w Sieradzu i próbują wyłudzać pieniądze od seniorów. W jednym przypadku się udało

policja-kamizelka

Minionej doby na terenie Sieradza doszło do siedmiu prób oszustwa metodą „na policjanta" i „na adwokata". Na szczęście w sześciu przypadkach osoby wykazały się czujnością, nie dały się zwieść oszustom i natychmiast poinformowały policję. Niestety w jednym przypadku, przestępcy osiągnęli swój cel, wyłudzając od starszego mężczyzny sporą sumę pieniędzy.

W czwartek, 9 lipca w godzinach popołudniowych do starszego mieszkańca Sieradza na telefon stacjonarny zadzwonił młody mężczyzna. Podał się za jego krewnego i płacząc poinformował go, że właśnie przebywa na komisariacie policji, ponieważ spowodował wypadek.

- Jak twierdził, poszkodowana została kobieta, która w stanie ciężkim przebywa w szpitalu - relacjonują policjanci. - Prosił o pilną pożyczkę dużej sumy pieniędzy, aby wpłacić kaucję. Starszy mężczyzna oświadczył, że nie posiada takiej gotówki, może jednak pożyczyć mu trochę mniejsza sumę.

Za chwilę w słuchawce odezwała się kobieta, podająca się za policjantkę. „Rzekoma" policjantka potwierdziła wcześniejszą wersję podawaną przez „krewnego". Oznajmiła, że wynajęty już został adwokat i to on przyjdzie odebrać pieniądze. Uzyskała od mężczyzny jego dane oraz adres zamieszkania, informując, aby oczekiwał na adwokata.

- "Fałszywa" policjantka przez cały czas prowadziła rozmowę i zakazała jakiegokolwiek kontaktu z innymi osobami w tej sprawie. Za parę minut do mieszkaniu mężczyzny przyszła młoda kobieta podająca się za adwokata, której mężczyzna przekazał pieniądze. Kiedy mężczyzna zweryfikował te sytuację, dzwoniąc do członków rodziny, zorientował się, że został oszukany - dodają mundurowi.

Niestety, pomimo nieustannych apeli ze strony Policji, wiele starszych osoby nadal pada ofiarami przestępców, którym przekazują swoje oszczędności. Mechanizm działania sprawców jest zawsze podobny. Po otrzymaniu telefonu na telefon stacjonarny, gdzie oszust podaje się za pracownika poczty, banku, administracji, bądź jednej ze służb, następuję próba uzyskania informacji na temat miejsca zamieszkania seniora lub też poznania jego stanu majątkowego. Następnie połączenie zostaje rozłączone. Po chwili do starszej osoby dzwoni inny rozmówca. Mężczyzna, bądź kobieta – rzekomi policjanci, pracownicy CBŚ lub CBA, którzy nawiązują kontakt z seniorem, zazwyczaj informują, że ich oszczędności są zagrożone, bądź osoba z ich rodziny potrzebuje pilnej pomocy bo spowodowała np. wypadek. Proszą o przelanie pieniędzy na „bezpieczne" konto policji, spakowanie gotówki do torby i wyrzucenie jej przez okno oraz pozostawienie jej w umówionym miejscu – z którego mają zostać odebrane przez rzekomego policjanta. Oszuści dla zapewnienia sobie kontroli nad poczynaniami seniora pozostają z nim w stałym kontakcie telefonicznym, gdyż wiedzą wtedy co dzieje się w bezpośrednim otoczeniu ofiary. Po przekazaniu lub wyrzuceniu pieniędzy przez starszą osobę, oszust próbuje utwierdzić pokrzywdzonego, że ten niebawem odzyska całą skradzioną kwotę. Działanie to ma na celu opóźnić moment zgłoszenia przestępstwa. Oczywiście po uzyskaniu korzyści majątkowej sprawca znika bez śladu.

Policja ostrzega!

- policjanci nigdy nie proszą nikogo o udział w działaniach zmierzających do zatrzymania przestępców;
- policjanci nie mogą żądać od nikogo przelania gotówki na określone konto bankowe, bądź przekazania jej bezpośrednio do rąk przysłanej osoby w związku z prowadzonymi działaniami o charakterze niejawnym;
- nigdy nie wyrzucajmy pieniędzy, oszczędności, czy też biżuterii przez okno jak często proszą o to oszuści;
- nie podajmy innym osobom, które dzwonią na nasz telefon stacjonarny, numerów swoich telefonów komórkowych;
- za każdym razem kiedy mamy wątpliwości co do osoby rozmówcy lub otrzymamy nietypowy telefon z prośbą o przekazanie pieniędzy, rozłączmy się i zawiadamiajmy o tym policję;
- nigdy pod żadnym pozorem nie zaciągajmy kredytu na prośbę innych zwłaszcza nieznanych osób